Zakaz konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami.

Proin sapien ipsum porta

Zastrzeżenie zakazu konkurencji w stosunkach między Pracodawcą a Pracownikiem zostało już szeroko opisane w literaturze i orzecznictwie, a w związku z tym mocno osiadło w świadomości zainteresowanych stron tego stosunku prawnego.

Kwestie umów dotyczących zakazu konkurencji, w których zleceniobiorcą jest osoba fizyczna, również zostały jednoznacznie utrwalone w orzecznictwie. Stąd też formułując zakaz konkurencji musimy liczyć się z istotnymi ograniczeniami. Nie wolno zobowiązać takiej osoby do nieodpłatnego powstrzymania się od pracy dla konkurencji po zakończeniu współpracy z dotychczasowym zleceniodawcą. Takie postanowienie jest nieważne, bo brak ekwiwalentu przesądza o niezgodności zakazu z zasadami współżycia społecznego.

Różnica dotyczy profesjonalistów, którzy mają większą swobodę formułując treść umów.
Sąd Najwyższy podkreślił w swoim wyroku z 5 grudnia 2013 r., V CSK 30/13, że brak w kodeksie szczegółowej regulacji odnoszącej się do zakazu konkurencji wprost świadczy o woli ustawodawcy dopuszczenia szerokiego zakresu swobody kontraktowej która umożliwi ukształtowanie umowy
w sposób odpowiadający celowi gospodarczemu i indywidualnym interesom stron. Zauważył przy tym, że jeżeli obie strony są przedsiębiorcami, to w granicach przysługującej im kompetencji indywidualnie mogą kształtować rozkład praw i obowiązków, dostosowując go i zmieniając
w trakcie realizacji umowy.

Z uzasadnienia wspominanego wyroku wynikła teza, że „klauzula konkurencyjna bez ekwiwalentu, przy zastrzeżeniu kary umownej za jej naruszenie, mimo braku symetrii nie traci sensu gospodarczego i mieści się w granicach lojalności kontraktowej. Nie można przyjąć niezgodności takiego ukształtowania praw obowiązków w klauzuli konkurencyjnej z aksjologią leżącą podstaw stosunków cywilno-prawnych w obrocie gospodarczym.

Z powyższego wynika nieomal pełna swoboda stanowienia umów w omawianym zakresie w relacji pomiędzy przedsiębiorcami. Przesłankami natomiast, które należy mieć zawsze na względzie to granice słuszności i dobre obyczaje (art. 5 k.c.) – czyli,  grunt to zdrowy rozsądek!